Ha, mnie też, dlatego najlepiej się czuję w tych bardziej mazianych. Poza tym te wylizane nie mają jak dla mnie już tyle uroku. Chciałabym się nauczyć je robić idąc za wymaganiami rynku, ale żeby to był mój styl, to nie powiem
Ano właśnie, czasem takie prace trzeba robić bo tak trzeba xD. Już parę razy próbowałam się zabrać do takich ale jak zwykle kończyło się najwyżej na lineartach a do kolorów już nie miałam cierpliwości:/ Może to moje lenistwo a może po prostu taki mam styl, że np kiedy robię rysunek to używam najwyżej dwóch warstw, a na oekaki żadnej bo potem mi się mylą i denerwuje mnie fakt, że ciągle muszę pilnować na której rysuję - odbiera mi to całą przyjemność z pracy. Kiedyś takie super idealne pod względem warsztatu prace robiły na mnie olbrzymie wrażenie (dziesiątki warstw i efekt przyprawiający o bezdech) ale teraz wolę takie, w których jest więcej spontaniczności i ekspresji a mniej wagi przyłożonej do techniki. Takie prace, na których pomimo tego, że są skończone, widać każdy etap pracy - od szkicu po ostatnią kreskę. I w tej twojej falbance to widać, każdą linię i plamkę, ta malarskość bardzo mi się podoba. Eh i sorki, ze się tak rozpisałam xp.
To prawda, takie prace wymagaja przede wszystkim dużej dozy cierpliwości i odkładania, żeby potem spojrzeć świeżym okiem. Na mnie kiedys tez takie prace robiły wielkie wrażenie, teraz robią bardziej te malarskie właśnie. Fotorealizm na dłuższą metę mnie nudzi - za bardzo to wszystko do siebie podobne, a nie da się w nieskończoność podziwiać samej techniki wykonania. Szkoda, że jest na ten typ twórczości aż taki popyt, a jak się chce zarobić, to trzeba się niestety nagiąć.
Ale powiem Ci, że ja też pracuję na kilku warstwach. Po prostu albo nie mam potrzeby używania ich w większych ilościach, albo sklejam w trakcie malowania, bo też mam tendencję do ich mylenia. Czasami się przydają, jak nie jesteś pewna czegoś, albo wiesz, że będziesz malować coś pod spodem.
Ależ nie ma za co, od jakiegos czasu juz na DA nie ma z kim sensownie porozmawiać, ludzie piszą takie bzdury, że nóż się w kieszeni otwiera, więc każda możliwość sensownej rozmowy jest tym cenniejsza
Ja pracuję na max 3 warstwach a pod koniec i tak wychodzi, że mam 2 albo nawet 1. Warstwy są przydatne, wiadomo, zwłaszcza kiedy pracuje się z teksturami i innymi tego typu dodatkami, ale ostatnio bardzo doceniam rysowanie na jednej warstwie bo wtedy najbardziej jest zbliżone do tego prawdziwego, tradycyjnego warsztatu. Rysunek wtedy zachowuje tę "świeżość" prac wykonanych na papierze i jest maksymalnie do nich zbliżony. Sama jestem w szoku, kiedy czasem przeglądam czyjeś prace na devie i do samego końca nie wiem czy to tradycyjna praca czy może digital. I takich właśnie jestem największa zwolenniczką, bo można połączyć cechy obrazków zrobionych na papierze z cechami tych wykonanych w technice komputerowej. Mam nadzieję, że tego rodzaju prac będzie coraz więcej bo to one, moim zdaniem, niosą ze sobą najwięcej treści nie tylko o samych sobie, ale również o autorze. A tak podsumowując, żeby już nie nawijać bez sensu, warstwy są przydatne, ale w ograniczonych ilościach. Im mniej warstw tym dalej od sztuczności i "plastikowości" a bliżej do ekspresji
Mi również miło się pisze takie komentarze^^. Ważne, że mają jakąś treść i spełniają swoja rolę wymiany poglądów .
Ale powiem Ci, że ja też pracuję na kilku warstwach. Po prostu albo nie mam potrzeby używania ich w większych ilościach, albo sklejam w trakcie malowania, bo też mam tendencję do ich mylenia. Czasami się przydają, jak nie jesteś pewna czegoś, albo wiesz, że będziesz malować coś pod spodem.
Ależ nie ma za co, od jakiegos czasu juz na DA nie ma z kim sensownie porozmawiać, ludzie piszą takie bzdury, że nóż się w kieszeni otwiera, więc każda możliwość sensownej rozmowy jest tym cenniejsza
Mi również miło się pisze takie komentarze^^. Ważne, że mają jakąś treść i spełniają swoja rolę wymiany poglądów